Serwis Sacred Plus i Podziemia Sacred 2 Sacred 3 Citadel
Serwis

Logowanie
Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Zapomniałem hasła!

Opowiadania



Smak niesławy

autor: Shocker


Prolog

Byłem magiem. Wielkim magiem na służbie króla krainy Dalimor. Rozkazywałem wszystkim magom w krainie. Wszyscy żyli w pokoju, oprócz garstki drobnych złodziejaszków i bandytów zamieszkujących jaskinie i kanały pod miastami, którzy w nocy wychodzili na „łowy”. Na początku nie stanowili żadnego problemu do czasu...

Rozdział I Rewolucja

Pewnego dnia król Tor wezwał mnie do swoich komnat, by porozmawiać o zwiększającym się zagrożeniu. Przyszedłem ostatni z wszystkich ważnych ludzi królestwa i zaraz zaczęła się rozmowa.
Król zaczął:
-Kazałem wam tutaj przyjść, ponieważ grupy przestępcze zaczynają być coraz odważniejsze. Napadają na dobrze chronione karawany, co świadczy o tym, że jest ich coraz więcej i są coraz silniejsi. Łupią także farmy, co zmniejsza dostawy żywności do miast. Macie jakieś propozycje co do tego ?
Wtedy wykrzyknął Eryk, prawa ręka króla:
-Wezmę oddział, wyszukam ich i bez problemu zmiotę z powierzchni Ziemi !
-Nie Eryku ! Może i jesteś śmiały, lecz to raczej samobójstwo.
-Ale królu...
-Milcz !
Inni nie mieli żadnych propozycji, aż w końcu odezwałem się ja.
-To, że ich armia się powiększa jest przyczyną zapewne podatków. Są one za wysokie, więc wieśniacy wolą do nich dołączyć. Na razie zmniejszmy podatki i zapewnijmy ochronę rolnikom. Dajmy najlepsze konie zwiadowcom i wyślijmy do wszystkich miast. Niech informują nas o każdym ataku ze strony banitów. Poczekamy, dowiemy się o nich trochę i zaczniemy z nimi walkę od ich czułego punktu. Jak wiadomo już od dawna ich przywódcom jest niejaki Mark. Gdy pojmiemy lub zabijemy go, w ich szeregach zapanuje chaos.
-Dobry pomysł Roy. Niech i tak się stanie.
Nikt się nie sprzeciwiał, więc zaraz spotkanie się skończyło. Postanowiłem zajść na bazar, aby zakupić obiecany przez kupca strój. Gdy szedłem, z domu wybiegł człowiek i zaczął krzyczeć:
-Bracia, przestańmy chować się po norach ! Zacznijmy rewolucje !
Zaraz przed moimi oczami pojawiło się wielu bandytów. Nie spodziewałem się. Zaczęli zabijać niewinnych. Nie oszczędzali nikogo. Dzieci, matki staruszkowie ginęli przed moimi oczami. Ten widok nie trwał długo, ponieważ zaraz mnie ogłuszono. W końcu obudziłem się. Miasto wyglądało już inaczej. Stało w ogniu. Leżąc jeszcze zauważyłem Eryka, który wybiegł z zamku. Zaczął zabijać bandytów wraz ze strażnikami. Piruet, cięcie, unik, blok i tak na okrągło. Nie zauważył jednak kusznika, który zaczął oddawać celne strzały w jego kierunku. Pierwszy bełt przebił rękę. Eryk złamał go drugą ręką, lecz w tym samym momencie poleciał drugi bełt i następnie trzeci, i czwarty. Eryk naszpikowany bełtami padł na ziemię i zginął. Zaraz przetarłem oczy i wstałem. Wszystko trwało bardzo szybko. Ciągle w moim kierunku biegli bandyci, których zabijałem kulami ognia. Zamiast być ich coraz mniej, było ich coraz więcej. Postanowiłem uciec z miasta. Skierowałem się w stronę lasu, ponieważ myślałem że ich tam zgubię. Nic z tego. Biegłem i biegłem aż do lecz nie dojrzałem skarpy. Spadłem w dół do rzeki i straciłem przytomność.

Rozdział II Krew Elfów

Obudziłem się gdzieś na brzegu rzeki. Słyszałem jej piękny szum. Po raz pierwszy w życiu zacząłem się nim ekscytować. Powoli zacząłem otwierać oczy. Zobaczyłem twarz człowieka... Nie to jednak był elf ! Dawno ich nie widziałem. W Dalimorze występują bardzo rzadko. Jedna elfka odezwała się do mnie:
-Witaj człowieku, przyprowadziła Cię rzeka. A teraz śpij, ponieważ jesteś bardzo wyczerpany.
-Ale gdzie ja jestem ?
Zaraz padłem z wyczerpania. Gdy wstałem, zauważyłem, że przenieśli mnie do swojego obozu. Dowiedziałem się od elfów, że spałem kilkanaście godzin. Zabrali mnie do swojego dowódcy. Była to szczupła i piękna kobieta. W ręku trzymała łuk.
Zaraz odezwała się do mnie.
-Witaj, dawno nie widzieliśmy tu człowieka. Jak się nazywasz ?
-Piękna pani, jam jest Roy, wielki mag krainy Dalimor.
-Nigdy o takim nie słyszałam.
Wtedy poczułem się bardzo dziwnie. Po raz pierwszy w życiu spotkałem kogoś, kto mnie nie znał. Zaraz zadałem pytanie, które ciągle mnie dręczyło.
-Gdzie ja jestem ?
-Na równinie Tyr-Hadar, w krainie Ankarii.
Wtedy pomyślałem, że gorzej być już nie mogło. Dalimor jest daleko na zachodzie, a prawie wszystkie moje rzeczy odpłynęły z prądem rzeki. Będę musiał najpierw odzyskać siły, a potem zdobyć przydatne rzeczy na powrót. Na razie odpoczywałem, lecz pewnego dnia dojrzałem niedaleko obozu elfy. Te jednak były inne. Poszedłem do dowódcy i spytałem się o to. Dowiedziałem się, że są to lodowe elfy. Rasa, która dawno temu przyrzekła walkę z leśnymi elfami. Lecz za chwilę lodowe elfy zaczęły zbliżać się coraz bardziej do obozu i zabiły jedną ze strażniczek. Wtedy użyłem deszczu meteorytów. Wszystkie zginęły. Zostałem ponownie wezwany do dowódczyni obozu. Zaczęła rozmowę.
-Bardzo ładny pokaz magii. Może i jesteś tym wielkim magiem. Jak już odzyskasz siły będziesz nam potrzebny. Zabijesz dla nas lodowe elfy.
-Dobrze.
Skłamałem. Dalej odpoczywałem w obozie, do momentu kiedy dostałem wiadomość, że jutro mają zaatakować nieprzyjaciele. Skierowałem się wtedy w stronę wyjścia z obozu. Zagadałem do jednej ze strażniczek.
-Chcę wyjść z obozu.
-Nie możesz. Rozkaz dowódcy.
Musiałem znaleźć inny sposób. Wpadłem na pomysł wymknięcia się w nocy. Gdy już zapadła ciemność, po cichu wspiąłem się na drzewo i przeskoczyłem za wyjście. Zacząłem biec ile sił. Trwało to długo, aż dojrzałem przejście przez rzekę. Biegłem dalej, do momentu, kiedy ujrzałem mury. Wszedłem do miasteczka i spytałem mieszkańca gdzie jestem. Odpowiedział, że jest to miasto Mascarell. Byłem już zmęczony, więc przespałem się pod jednym z domów. Na zajutrz poszedłem do tawerny, ponieważ pomyślałem, że tam znajdę jakąś prace. Nie było tam żadnej, lecz podsłuchałem rozmowę ludzi przesiadujących tam:
-Hej słyszałeś ? Leśne Elfy z Tyr-Hadar zostały wyrżnięte w pień przez Lodowe Elfy, a ich wioska została spalona. Nie ocalili nikogo.
-Hehe i dobrze im tak.
Wtedy pomyślałem: „Roy, coś ty zrobił ?!”


Ciekawostki







Czy wiesz, że u Mistrza Układów możesz wymienić dowolne 4 runy na konkretną dla swojej profesji?
Drogowskaz
Cenega

Cenega Sklep

Ascaron Fansite

Imperium Diablo

gry RPG, cRPG, recenzja, solucja


Insimilion

Insimilion

Fable

Wiedźmin 2

Dragon Age


HackSlashSite

Fabryka Snów



Valid HTML 4.0 Transitional

Copyright by www.sacred.pl team 2004-2017
All rights reserved.
Wykonano 4 zapytań do bazy podczas generowania strony.