Serwis Sacred Plus i Podziemia Sacred 2 Sacred 3 Citadel
Sacred Plus i Podziemia

Logowanie
Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Zapomniałem hasła!

Księgi i zwoje


 Historii |  Geografii |  Bohaterów |  Wrogów |  Religii |  Receptur


 Księgi Historii |  Zwoje Historii |  Prawa |  Pamiętniki


Prastary Lud

Jak to jest stać się Demonem? Zaczyna się od mrowienia w głowie, które paląc przesuwa się po plecach? A może jest jak uderzenie – znika twa dusza, by ustąpić miejsca demonowi, którego jedynym celem jest szerzenie nienawiści? Zapewne doświadczył tego Imperator Hoxar VI, Cesarz Garemów – Prastarego Ludu – i władca Menelgond. Przemiana w demona była zapewne początkiem upadku Garemów.

Od tej pory żaden mieszkaniec Menelgond nie zobaczył słońca, gdyż kraina ta znajdowała się poniżej Górnego Świata. Jedynie Światło Magii rozjaśniało Menelgond. Garemowie byli delikatnymi, kruchymi stworzeniami, żyjącymi w pokoju z Krasnoludami wydobywającymi skarby Ziemi oraz z Driadami, których ojczyzną były lasy i puszcze. Ich małe domostwa rozciągały się po całej dżungli w Menelgond.

Lud darzył szacunkiem Imperatora Hoxara, nawet gdy ten krył się w swych komnatach i oddalał się od swego ludu. Również Krasnoludy i Driady otaczały go czcią, bo zezwolił im na handel z Garemami. Od dawien dawna kupcy jeździli między Garemami, Krasnoludami i Driadami.

Jednak to, co zdawało się trwać wiecznie, uległo zniszczeniu szybciej, niż ktokolwiek w Menelgond zdołał pomyśleć.



Otwarcie Otchłani Śmierci

Wśród Garemów podniosły się głosy, że oto ma zjawić się człowiek, który ma sprawować rządy zamiast starego władcy. O człowieku, którego wkrótce wszyscy mieli ujrzeć szeptano skrycie pod osłoną nocy. Jednak nikt nigdy nie ujrzał go na własne oczy. Świat ludzi znajdował się na górze, ponad Menelgond. Nikt z Garemów nigdy tam nie wkroczył. Również żaden człowiek od stuleci nie przybywał do Menelgond. Już dawno zapomniano o tym jak wygląda człowiek.

Wieść o człowieku, który miał zostać nowym władcą, rozprzestrzeniła się niczym ogień. Zdarzyło się pewnego razu, że Garemowie chcieli posadzić na tronie przedstawiciela ludu Cienia. Imperator wiedział o tym, ale traktował to jako zwykły kaprys swego ludu. Szepty przerodziły się w okrzyki, z okrzyków narodził się gniew, a gniew przeobraził się w powstanie. Tak więc, na polu bitwy spotkali się zwolennicy nieznanego człowieka z gwardią imperatora.

Krasnoludy i Driady dochodziły wieści o straszliwym rozłamie, jednak postanowili nie mieszać się do sprawy. Bitwa pochłonęła wiele istnień garemskich, aż w końcu u stóp pobliskich gór rozwarła się gardziel Otchłani Śmierci i pociągnęła dusze w dół otchłani, której nigdy nie przestąpiła żadna żywa istota. Słychać tam było żale umarłych w bitwie, a Garemowie, którzy nie brali udziału w walkach, pozostali w Menelgond.



Bitwa o Otchłań Śmierci

Gdy ustały walki, pozostali przy życiu Garemowie, czuli się jak po obudzeniu się ze straszliwego snu. Nie potrafili zrozumieć, co wymazało nienawiść z ich serc. W zapomnienie popadła każda myśl o człowieku, który miał zostać Imperatorem. Hoxar nakazał zamknąć gardziel Otchłani Śmierci. Używając czarnego prochu Krasnoludów wywołano obsunięcie się ziemi i Otchłań Dusz, z której dobywały się przeraźliwe wrzaski została zamknięta.

Jednak wszystko co pod ziemią pociąga Krasnoludy. Znaleźli się wśród nich tacy, którzy mieli nadzieję znaleźć w Otchłani Śmierci nieprzebrane bogactwa. W ukryciu drążyli tunel pod górą. Nie tylko Krasnoludy podążały za kuszącymi głosami. Również Driady słyszały coś unoszącego się w powietrzu: Garemowie są waszymi wrogami, szeptały głosy, zniszczcie ich. Wśród Garemów ponownie zaczęto szeptać o człowieku, którego imię było przyczyną ich nieszczęścia.

Gdy do Garemów dotarła wieść, że Krasnoludy w pobliżu ich ojczyzny drążą górę, uzbroili się oni i poszli przepędzić Krasnoludy. W tym samym czasie zbliżały się Driady. W końcu trzy armie spotkały się w owym miejscu, gdzie obsuwająca się ziemia zakryła gardziel Otchłani Śmierci. Gdy armie starły się w boju, nikt nie zauważył człowieka, który z uśmiecham na ustach obserwował wszystko z dali.



Upadek Hoxara

Z najstraszliwszego boju w historii Menelgond zwycięsko wyszły Driady. Zginęli wszyscy Garemowie, Krasnoludy ratowały się ucieczką. Aczkolwiek i Driady poniosły przeogromne straty. Gdy Driady ujrzały, jak wielką urządziły rzeź, ogarnął je niewyobrażalny smutek. Przeniosły ciała poległych Garemów do ich ojczyzny w dżungli, zabalsamowały i pogrzebały zwłoki. Następnie Driady wycofały się do swoich lasów pozostawiając Krasnoludy ich własnemu losowi.

Imperator Hoxar był ostatnim ze swego gatunku. Garemowie zostali zgładzeni podczas bitwy. Wrócił on do sali tronowej, a serce jego przeszył niewypowiedziany ból. Nagle do sali tronowej wszedł człowiek. Spod kaptura widać było jedynie przenikliwie patrzące oczy. Ruchem ręki wprawił Imperatora w odrętwienie. „Ssskrak będzie twoim nowym imieniem – bądź mym demonem“, powiedział człowiek.

Jeden jedyny ruch ręki mężczyzny zmienił Imperatora w Subkara – Księcia Demonów. Od tego czasu Hoxar nie był już Garemem, a prastary lud bezpowrotnie został wymazany z oblicza Menelgond. Jako demon Hoxar zapomniał całe dobro, jakim do tej pory odznaczały się jego rządy. Z nowym imieniem i w nowej postaci miał zostać cennym sługą nowego władcy. Menelgond już nigdy nie będzie takie jak kiedyś.



Nowy Władca

Dusze umarłych pozostały na miejscu bitwy. Stały się one igraszką wiatrów zniszczenia, które dobywały się z Otchłani Śmierci. Otworzyły one piekielną gardziel i pociągnęły do środka lamentujące dusze. Mrok ogarnął otaczający świat, pochłonął lasy w pobliżu Otchłani. Skały pobliskich gór zabarwiły się na czarno. Wszystkie Driady i Krasnoludy, które przeżyły to piekło wystrzegały się nowego Imperatora.
Był to człowiek o imieniu Andukar.

Nikt nie wiedział skąd Andukar pochodzi. Żaden Krasnolud, żadna Driada nie mogła powiedzieć, w jaki sposób ów człowiek przybył z Górnego Świata. Wszak od wieków nie istniały żadne drogi, zostały przecież zapomniane. Osiadł on w twierdzy prastarego ludu. Na początku zachowywał się jak cień, nie pokazywał się nikomu. Wkrótce Andukar, jego moc i magia, obrosły w legendę. Wszystko uległo zmianie, gdy odbudował on swój dwór.



Dwór Andukara

Menelgond należał do Andukara. Były Imperator Hoxar w swej demonicznej postaci stał się straszliwym pomocnikiem nowego władcy. Andukar stworzył swój dwór porywając niektóre Krasnoludy i Driady. Podporządkował je i zmusił do tego, aby mu usługiwały i uprzyjemniały życie. Oczywiście nie mógł obejść się bez towarzystwa istot podobnych do niego.

Używając magii Andukar sprowadził innych ludzi z Górnego Świata. Na początku byli zagubieni i nie mieli pojęcia, co ich spotkało. Gdy dowiedzieli się, że z Menelgond, nie ma drogi powrotnej do ich świata, pogodzili się ze swoim losem. Tak więc, stali się mężczyźni zastępem nadwornych błaznów Andukara, a kobiety jego nałożnicami. Andukar osiągnął wszystko czego pragnął. Opanował Menelgond, jak żaden Imperator przed nim. Cierpiały Driady i Krasnoludy.

Były to krwawe i bezlitosne rządy. Ludzie, Driady i Krasnoludy musiały utrzymywać porządek w komnatach, jak gdyby mieszkała w nich cała rodzina władcy. Co chwila musieli spełniać kaprysy Andukara. Jednakże bywały chwile, gdy Andukar opuszczał swe komnaty. Gdzie wtedy przebywał? Tego nie wiedział nikt. Jednak nikt nie odważył się na ucieczkę, czy powstanie. Nowy władca był zbyt potężny i w każdej chwili mógł powrócić.



Badanie Otchłani Śmierci

W czasie długich nieobecności Andukar badał Otchłań Śmierci. Mieszkańcy Menelgond bali się tego miejsca. Wokół krążyły dusze umarłych. Mówiono, że jeśli ktoś wpadnie do Otchłani Śmierci, nigdy stamtąd nie wróci. Jednak Andukar domyślał się, że nie wszystkie te historie są prawdziwe. Wprawdzie dusze umarłych krążyły wokół tego miejsca, ale również żywi mogli tam wędrować i oczywiście powrócić.

Kamienna pustynia, nad którą unosiły się wiatry śmierci, zajmowała największy obszar Otchłani Śmierci. Światło Magii tu nie docierało, a wszystko wokół rozświetlone było przyćmionym blaskiem błądzących dusz. Droga Andukara wiodła przez jary, wąwozy, przez mroczne szczyty gór, aż dotarł do Otchłani Dusz. Spojrzał w głąb rozpościerającej się przed nim głębi, a następnie zwrócił swój wzrok na szczyt góry, która wyłaniała się z jaru. Tu postanowił wybudować swą twierdzę.

Z tego miejsca mógłby przecież władać nie tylko istotami żyjącymi w Menelgond, ale również duszami umarłych. A wtedy stałby się na tyle potężny, że mógłby zdobyć Górny Świat. Andukar powrócił do Menelgond i postanowił, że zanim podbije Otchłań Śmierci, podporządkuje sobie wszystkie ludy zamieszkujące Menelgond.



Zniewolenie Krasnoludów

Andukar rozkazał sprowadzić przed swe oblicze Kloma, przywódcę Krasnoludów. Nie mówiąc ani słowa Andukar zamienił go w Subkara. Drugiego Księcia Demonów nazwał Fisban. Podobnie jak Ssskrak, również ten demon był całkowicie oddany swemu panu. Oprócz magicznej mocy, dzięki której mógł opanować ducha każdej istoty żywej, u boku nowego władcy stali dwaj potężni Subkarowie.

Z ich pomocą Andukar zaczął przepędzać Krasnoludy z ich ojczyzny. Było ich wszakże wielu, ale zmęczeni walką ulegli magicznym zdolnościom Andukara. Stało się. Zostali zepchnięci przez Subkarów na próg Otchłani Śmierci. Mieli tam oczekiwać na nowego pana, któremu byli potrzebni. Andukar nie potrzebował już sprowadzonych do Menelgond ludzi oraz Driad.

Wybrał najsilniejszego z ludzi i zamienił go w Subkara. Nazwał go Ceriri. Pozostałych ludzi Andukar zamienił w Sztachalby i skazał ich na pozostanie w Menelgond. Andukar posiadał moc, dzięki której mógł odesłać ludzi do Górnego Świata. Jednak pozostawienie Sztachalbów było dla niego wielką rozkoszą. Następnie Andukar zwrócił swą uwagę na Driady.



Nowa Era w Menelgond

Driady wycofały się o ostępy leśne, gdzie gotowały się do walki. Były czujne i oczekiwały najgorszego. Oczekując na wieści od Andukara nie spostrzegły cienia, który przechadzał się między nimi. Andukar nie przywołał żadnych bestii. Sam skrycie zakradł się do obozu Driad. Sprawdzał skrycie ich fortyfikacje obronne, ich ilość, i postanowił nie atakować Driad.

Andukar rozejrzał się wokół i odszukał najsilniejszego ich wojownika. Do tej pory stworzył już trzech Subkarów. Nadszedł więc czas stworzenia czwartego, a zarazem ostatniego Księcia Demonów. Driady spostrzegły przemianę dopiero z chwilą powstania Księcia Demonów. Czwarty z Subkarów nazwany został Ninocaur. Driady gotowe były podjąć walkę, jednak Andukar zniknął wraz ze swym nowym Księciem Demonów.

Andukar ze swymi demonami mógł bez problemu zniszczyć Driady, jednakże postanowił pozostawić je przy życiu. Być może były mu jeszcze do czegoś potrzebne. Przywołał potwory Ciemności, aby oblegały Driady zamieszkałe ostępach leśnych. W końcu Andukar wymyślił, do czego mógłby użyć Driad. Przecież nadszedł już czas by opuścić Menelgond – a świat nie byłby już nigdy taki, jak kiedyś.



Zejście do Otchłani

Czterech Subkarów zebrało się wraz z Krasnoludami nad jarem, który prowadził w dół Otchłani Śmierci. Andukar posłał tam Krasnoludy. W końcu pozostał sam i rzucił ostatnie spojrzenie na zniewoloną krainę. Zaśmiał się. Udało mu się przecież wyniszczyć Garemów i odizolować Driady. Nareszcie mógł wykorzystać siłę robocza Krasnoludów do swoich potrzeb.

Tego dnia w Menelgond skończyła się pewna era. Żyły tam jedynie Driady, ale ciągle zagrożone były ze strony wzbudzających straszliwy lęk potworów. Krasnoludy opuściły Menelgond i żaden z nich miał już nigdy tam nie powrócić. Przeznaczenie czekało na nich w Otchłani Śmierci. Garemowie i Krasnoludy opuściły świat Menelgond po wszech czasy.



Przeszukiwanie Otchłani Śmierci

Krasnoludy zostawiły za sobą Menelgond na wieki. Ich przeznaczeniem była Otchłań Śmierci. Andukar prowadził ich coraz głębiej po zakurzonym pustkowiu, a po bokach kroczyły cztery piekielne demony. Otchłań Śmierci zamieszkała była przez potwory szarańczy.



Twierdza Andukara

Krasnoludy harowały bez chwili wytchnienia. Oprócz zaspokajania cielesnych potrzeb Krasnoludów, Andukar użył Magii do wzmocnienia ich mięśni, aby mogły one wytrzymać obciążenie pracą. Nieustannie zbijali skały ze stoków tworząc most nad wąwozem, który prowadził na szczyt góry. Gdy dostali się na szczyt góry zaczęli wznosić twierdzę.

Andukar chciał wybudować twierdzę tak wysoko, aby budziła ona szacunek, jak żadna inna budowla obu światów. Miała to być budowla inna niż wszystkie dotychczasowe budowle ludzi, Garemów i Driad. Krasnoludy popędzane przez nowego pana tyrały nie mając chwili odpoczynku. Andukar przywołał też magicznych pomocników, aby prace przebiegały jeszcze szybciej.

Przed swą twierdzą Andukar rozkazał wybudować potężną bramę, przez którą musiał przejść każdy, kto chciał wejść do twierdzy. Istniała tylko jedna możliwość otworzenia bramy: należało umieścić w niej cztery runy. Aby po podbiciu świata móc rozkoszować się ciszą i spokojem w swej twierdzy, rozdzielił runy na cztery strony świata i każdemu Książąt Demonów nakazał strzec po jednej z nich.



Subkarowie

Subkarowie nadzorowali wznoszenie twierdzy. Jednak ich moc miała służyć głównie ochronie run. Andukar stworzył bramy portali do innych wymiarów i wysłał przez nie Subkarów z runami. Mieli oni na wieki pozostać po drugiej stronie przynależnych im portali oraz przez wieki chronić runy własnym życiem. Uczynili tak, jak nakazał im ich władca.

Gdyby ktoś odważył się zdobyć runy musiałby stoczyć bój z potężnymi przeciwnikami, jakimi byli Książęta Demonów. Aby mieć większą pewność ochrony run Andukar stworzył Nagayów. Gwardziści Książęcy byli całkowicie podporządkowani swym Subkarom i u ich boku walczyli z każdym przeciwnikiem, który ośmielił się wystąpić przeciwko Księciu Demonów. Również oni zostali wysłani przez portale.

W ten sposób zabezpieczono bramy portali, jednak Andukarowi ciągle było mało. Jego zdaniem, również potwory z Otchłani Śmierci, które sobie podporządkował, stanowiły zbyt słabą ochronę. Tak więc, z Ognia i Nienawiści stworzył on swą gwardię przyboczną – istoty, których mroczne piekielne dusze przyodziane zostały w osłony ze stali. Nie byli oni wprawdzie tak silni jak Książęta Demonów, jednak tak jak oni, byli bezgranicznie oddani swemu władcy. Andukar stworzył ich niezliczone zastępy, którymi się potem otoczył.



Upadek Krasnoludów

Gdy twierdza została ukończona Andukar wprowadził się o swego nowego domu. Wcześniej zdobył Menelgond, teraz został panem Otchłani Śmierci. Mógł więc zebrać swe siły, by w końcu przepuścić atak na Górny Świat. Jednak jego armia była ciągle za mała, a jego przygotowania nie były jeszcze ukończone. Nie chciał popełnić błędu i rozpoczynać ataku zbyt wcześnie.

Krasnoludy pracujące przez cały czas przy budowie twierdzy były utrzymywane przy życiu magiczną mocą Andukara. Ciała ich były wycieńczone, a dusze umęczone. Nie nadawali się zatem do walki, ich prace przy budowie twierdzy zakończyły się. Andukar pozbawił ich swej magicznej energii. W jednej chwili wszystkie Krasnoludy upadły na ziemię i skonały. Ich dusze pozostały w Otchłani Piekieł. Jedynymi świadkami ich dawnego istnienia pozostały ruiny ich ojczyzny w Menelgond.

Po Garemach był to kolejny lud unicestwiony przez Andukara. Dzięki temu Andukar miał możliwość wypełnienia Otchłani Piekieł i Menelgond własnymi stworami. Co też bezzwłocznie uczynił. Nie spodziewał się jednak, że równocześnie przywołał do życia coś umarłego.



Hadukowie i NukNuki

Nowy władca Otchłani Piekieł otoczył się gwardią przyboczna. Również w Menelgond chciał mieć swoje potwory. Stworzył więc Haduków, waleczne w boju, lecz proste istoty, którym nakazał pracować w lesie. Mieli być oni w pogotowiu do dnia, w którym zapragnie on ostatecznie zniszczyć Driady. W ten sposób Andukar przygotował swe armie w Otchłani Piekieł i Menelgond.

Zmarli Garemowie nie zaznali jednak spokoju. Niektóre mumie zbudziły się ze swego snu i błądziły po swej starej ojczyźnie, starych opustoszałych domostwach Garemów. Pozbawieni byli pamięci, ożywiła się w nich jedynie bezlitosna nienawiść do wszelkiego życia. Andukar był bardzo rozbawiony, ponieważ małe mumie nie stanowiły żadnego zagrożenia. Pozwolił im błądzić wśród starych ruin.



Magia i klimat Menelgond

Nikt nie wie w jaki sposób powstała podziemna kraina Menelgond. Donoszą o tym jedynie przeróżne legendy. Jedne z nich mówią, że kraina Menelgond została strącona w głębię przez złego czarnoksiężnika. Inne podają, że kraina Menelgond była początkiem wszelkiej magii, której wpływ pozwolił rozwijać się roślinom i innym formom życia w piekle. Oczywiście pewnego dnia magia wyczerpała się, a Menelgond ogarnął wieczny mrok, przez co przeminęło wszelkie życie.

Ponieważ do Menelgond nie docierało słońce, również wszelkie formy życia bazowały na magii. Wszystkie rośliny i stworzenia wchłaniały magię, którą przesiąknięte było całe Menelgond. Również wody gruntowe i rzeki zawierały w sobie magię, która wchłaniana przez korzenie przyczyniała się do wzrostu roślin. Wody ze źródeł napełniały rzeki i jeziora w Menelgond, jednak poziom wód był raczej niski, gdyż nie padały tu żadne deszcze, które mogłyby je napełnić.

Wiatry w Menelgond są ciepłe i raczej słabe. Wynika to z różnicy temperatur w różnych regionach: Wilgoć wznosi się z gęstych obszarów dżungli i ochładza powietrze, podczas gdy z wąwozu prowadzącego do Otchłani Śmierci unosi się powietrze gorące. Równocześnie wieją tu słabe wiatry, które nigdy nie są porywiste. Nie ma możliwości przedostanie się do Górnego Świata, przez co nie ma on wpływu na klimat w Menelgond.



Po drugiej stronie Menelgond

Menelgond oddzielone jest od Górnego Świata, w którym żyją ludzie i inne stworzenia. Mieszkańcy Menelgond wiedzą o istnieniu Górnego Świata, jednak nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Wąwóz prowadzi do Otchłani Śmierci, w której mieszkają niespokojne dusze, gdzie Andukar ma swoją twierdzę. Portale łączą ze sobą różne obszary Menelgond, a jeden z nich prowadzi do rodzinnego miasta piratów.



Hadukowie

Krasnoludy zamieszkiwały Menelgond od zarania dziejów. Ich budowle były skaliste, płaskie i wytrzymałe. Interesowali się jedynie wydobywaniem skarbów z pod powierzchni ziemi. Andukar wykorzystał Krasnoludy do wybudowania twierdzy w Otchłani Śmierci. Potem, gdy nie były mu już potrzebne, zabił je. Gdy Krasnoludy, jako duchy, błąkały się po Otchłani Śmierci i Menelgond, ich budowle niszczały. Dziś pozostały jedynie ruiny.

Ruiny starego miasta Krasnoludów znajdują się w lesie, który ma bogatą ściółkę i gęsto rosnącą roślinność. Jednak w międzyczasie stare budowle Krasnoludów zostały ponownie zamieszkałe. Żyją tu Hadukowie. Jest to stworzony i dręczony przez Andukara lud, którego przeznaczeniem jest niewolnicza praca w Menelgond. Hadukowie wytwarzają broń i zbroje na potrzeby armii swego pana. Są zbyt słabi, aby przeciwstawić się swemu władcy.



NukNuki

Garemowie to lud podbuntowany przez Andukara do wystąpienia przeciwko swemu władcy. Andukar doprowadził do bezsensownych walk, w których Garemowie sami się wyniszczyli. Ostatniego z nich przemienił podległego mu Księcia Piekieł. Driady zabalsamowały zmarłych Garemów pochowały w swym prastarym mieście. Jednak spokój umarłych nie trwał wiecznie – powrócili jako nieumarłe mumie.

Nieumarli Garemowie zapomnieli kim kiedyś byli i nazywają siebie NukNukami. Długi czas śmierci przepełnił ich spokojne niegdyś serca bezgraniczną nienawiścią. Mimo zesztywniałych kości i rozkładających się organów zmysłu NukNuki są zwinne i bardzo niebezpieczne. Otoczone są pomnikami swej prastarej kultury, jednak ich jedynym celem jest niszczenie wszelkiego życia, podobnie jak odebrane zostało im ich jestestwo.



Driady w wierzchołkach drzew

Gdy Krasnoludy w Menelgond zostały zniszczone, Hadukowie służyli swemu panu, a NukNuki zostały odizolowane. Pozostała tylko jeden lud, który sprzeciwiał się Andukarowi i jego demonicznym wojskom: Driady. Odkryły one, jak Andukar swą magią podburzał je przeciwko innym ludom w Menelgond i nauczyły się opierać jej wpływowi.

Driady żyły na dachu świata. Wykorzystując liny, kładki i chaty w wierzchołkach drzew zbudowały w gęstwinach leśnych własne miasto, z którego miały widok na całą krainę Menelgond. Wyższe położenie miasta dawało im również przewagę w walce z demonami Andukara. Po długim czasie morderczych walk, miłujące pokój Driady, z każda chwilą traciły siły i jedyne co im pozostało to nadzieja, że kiedyś znajdzie się ktoś, kto stanie u ich boku w walce z Andukarem.



Podróż Shaddara

Śmierć Shaddara była swego rodzaju podróżą. Prowadziła ona jego duszę przez bramy portali do wszystkich światów we wszystkich czasach. Widział on nie tylko rzeczy po stronie życia, widział również rzeczy po drugiej stronie śmierci. Przepełniła go wieczność i on sam stał się wiecznością. Nie pozostał tam długo. Droga Shaddara nie dobiegła jeszcze końca. Powrócił, jednak nie do Górnego Świata, lecz do Otchłani Śmierci. Shaddar znalazł się między życiem i śmiercią.



Oczyszczenie

Odbyta podróż napełniła Shaddara pokorą. Swego życia nie poświęcał tylko swoim sprawom. Całkowicie oddał się badaniu Wieczności i wszystkiego, co kształtuje i ma wpływ na świat. Oczyszczenie przemieniło również istotę Shaddara. Wsłuchiwał się w ciszę własnego ducha i odciął od towarzystwa innych ludzi. W Otchłani Śmierci oddał się całkowicie swemu duchowi.



Fundament Wieży

Wieża Shaddara właściwie znajdowała się w Górnym Świecie, lecz sięgała również głęboko w dół, aż do Otchłani Śmierci. Chociaż Shaddar samodzielnie wybudował swą wieżę, nie wiedział dokładnie, jak głęboko ona sięga. Po długiej podróży i przybyciu do Otchłani Śmierci odkrył, że fundament wieży znajduje się właśnie tutaj. Zanikał on w skalistej kopule Otchłani Śmierci. Shaddar wiedział zatem, że wysoko w górze, w Górnym Świecie, znajduje się główna część wieży.



Przekleństwo Shaddara

Shaddar prowadził żywot w Otchłani Śmierci skazany na wieczne poszukiwanie sensu istnienia. Było to jego przekleństwem. Wieczne poszukiwanie wiedzy i mądrości, bez ostatecznego ich zrozumienia. Usunął się zatem z tego świata i dalej uczył się w pokorze, nie podejrzewając nawet, że nigdy nie zdobędzie pełni wiedzy. Jego podróż dała mu wprawdzie wgląd do wieczności, jednak jego ludzkie zmysły nie były w stanie odebrać wszystkich doznań płynących z otaczającego go świata.



Wyspy Piratów

Wyspy Piratów znajdują się na Morzu Górnego Świata. Otaczają je niebezpieczne skały i wieczna mgła. Demony i Nieumarli wzięli je w posiadanie. Można do nich dotrzeć jedynie statkiem, na którym znajdzie się wprawny nawigator, który zręcznie ominie niebezpieczne rafy skryte we mgle i uchroni przed śmiercią w odmętach morza. Wyspy Piratów znane są aktywności wulkanicznej.



Pirat Pigeon Pottypercy

Wodzem piratów jest Pigeon Pottypercy. Demony przepędziły go i jego kompanów z Wyspy Piratów. Osiedlili się oni na sąsiedniej wyspie, która aż roi się od niebezpiecznych krabów. Wielkim marzeniem piratów jest powrót na swoją wyspę. Potrzebują jednak statku, gdyż swój musieli oddać. Na Wyspie Krabów zaginął również ich sternik. Pottypercy to bardzo podstępny i przebiegły typ...



Kapitan Vernon

Piratami Zombie dowodzi Kapitan Vernon. Gdy Nieumarli przejęli Wyspę Piratów, zbudowali obóz na plaży w zatoce. Tu czają się na Żyjących, by ich zabić i powstrzymać przed dostaniem się na wyspę. Kapitan Vernon już za życia był okrutnym piratem. Teraz jako Nieumarły stał się jeszcze bardziej żądny krwi.



Ciekawostki







Czy wiesz, że używając okularów słonecznych możesz zdobyć większe doświadczenie za wrogów?
Drogowskaz
Cenega

Cenega Sklep

Ascaron Fansite

Imperium Diablo

gry RPG, cRPG, recenzja, solucja


Insimilion

Insimilion

Fable

Wiedźmin 2

Dragon Age


HackSlashSite

Fabryka Snów



Valid HTML 4.0 Transitional

Copyright by www.sacred.pl team 2004-2017
All rights reserved.
Wykonano 3 zapytań do bazy podczas generowania strony.